Mamutak - JuraPark Krasiejów

Mamutak

Nazwa i pochodzenie

W XIX wieku dotarł z Madagaskaru do Francji niezwykły transport. Na pokładzie statku znajdowały się bowiem ptasie jaja. Odznaczały się niepospolitymi rozmiarami. Przy czym nie złożyły ich strusie, lecz znacznie większe nieloty. Zrobił to wymarły mamutak – obok moa, również od lat nie stąpającego po Ziemi, największy ptak, jaki kiedykolwiek żył na naszym globie. Jego polska nazwa pochodzi od mamuta i w świetle wcześniejszych informacji nie budzi zastrzeżeń. W krajach anglojęzycznych nazywany bywa “ptakiem-słoniem” (elephant bird). A naukowo określany jest mianem Aepyornis. Pochodzi ono ze starożytnej greki i oznacza po prostu wysokiego ptaka (aipus – wysoki, ornis – ptak). Nazwa gatunkowa – Aepyornis maximus – jeszcze uwydatnia okazałość tego stworzenia.

Z XIX wieku znane są też jego skamieniałe szczątki (a właściwie jeszcze tylko na wpół skamieniałe – więc subfosylne). W tychże też czasach francuski badacz Isidore Geoffroy Saint-Hilaire dokonał pierwszego pełnego opisu owej istoty.

Ptak ten wywodził się z dzisiejszego Madagaskaru. Pojawił się w późnym plejstocenie (43 000 lat temu) i żył do holocenu, czyli czasów współczesnych człowiekowi. Nie jest do końca pewne, kiedy wyginął. Mogło się to stać już w X wieku, choć pochodzą świadectwa z późniejszych stuleci (także z XVII w.) od osób, które widziały tych reprezentantów megafauny.

Wygląd i tryb życia

Mamutak przypominał dobrze nam znanego strusia. Przy czym był zdecydowanie większy i masywniejszy. Ciało jednego ptaka-słonia było jak cztery strusie. Mimo że występował w Afryce podobnie jak ten drugi i przypominał go wyglądem, nie był z nim blisko spokrewniony. Co ciekawe, badania DNA wykazały, że bliższy mu jest niewielki nielot kiwi żyjący w Nowej Zelandii. Mamutak jednak wyglądał inaczej niż ten endemit. Przede wszystkim był znacznie okazalszy. Dorastał do trzech metrów wysokości i ważył 450 kilogramów – choć uważa się, że niektóre osobniki mogły być cięższe, nawet 900-kilogramowe. Obdarzony był stożkowatym dziobem, stosunkowo krótkimi i grubymi nogami zakończonymi trójpalczastymi stopami. Miał maleńkie skrzydła – reliktowe, więc niezdolne do lotu. Prawdopodobnie używał ich jedynie podczas tańców rytualnych, by zauroczyć samicę czy też aby odstraszyć konkurenta. 

Należy pamiętać, że niegdyś tereny, które dziś nazywamy Madagaskarem, leżały w łagodniejszej strefie klimatycznej – porośnięte były wilgotnymi lasami. Mamutak zamieszkiwał je, najpewniej żywiąc się nisko rosnącymi owocami. Mimo więc swych przerażających rozmiarów, nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla innych madagaskarskich istot, na przykład naziemnych leniwców. Co zrozumiałe, nie miał naturalnego drapieżnika. Nie musiał zatem szybko biegać. Poruszał się zapewne wolno, choć wytrwale. Niedawno pojawiły się zdumiewające głosy, że ptak ten prowadził nocny tryb życia. Świadczyłyby o tym słabo rozwinięty zmysł wzroku oraz – przeciwnie – dobrze rozbudowane opuszki węchowe (skądinąd w lasach węch jest przydatniejszy niż na otwartej przestrzeni). Niewielu spodziewało się, że taki olbrzym żerował o zmierzchu i w nocy. Przecież nie musiał się przed nikim ukrywać. Przynajmniej do pewnego czasu…

Wyginięcie mamutaka wiąże się przeważnie z przybyciem na Madagaskar człowieka. To jest najprostsze wyjaśnienie zniknięcia jakiegokolwiek olbrzymiego zwierzęcia. Przy czym nie znaleziono miejsc masowego grzebania szczątków tych ptaków, które mogłyby przemawiać za intensywnym polowaniem na nie. Niewykluczone więc, że człowiek przyczynił się do wymarcia tych istot w sposób okrężny, na przykład przenosząc choroby z hodowlanego drobiu. Mogło być także kilka przyczyn, które zbiegły się ze sobą w czasie – jedną z nich byłyby zmiany klimatyczne.